1375. Dwa oblicza holokaustu
1375. Dwa oblicza holokaustu

1375. Dwa oblicza holokaustu

04.09.2026 r.

Cały blog jako bezpłatny eBook w formacie pdf.

Sprawa RPA wniesiona do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, złożona w grudniu 2023 r., doprowadziła od tego czasu do trzech rund wiążących środków tymczasowych — 26 stycznia, 28 marca, 24 maja 2024 r. — których, jak twierdzi Pretoria, Izrael wielokrotnie nie zastosował; w najnowszym dossier, złożonym 25 sierpnia 2026 r., podano, że liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 73 000, a od października 2025 r. średnio każdego dnia ginie palestyńskie dziecko. Amnesty International doszła do tego samego wniosku w grudniu 2024 r.

Następnie, w lipcu 2025 r., dwie izraelskie organizacje — B’Tselem i Lekarze na rzecz Praw Człowieka–Izrael — niezależnie doszły do takiego stanowiska, po raz pierwszy w historii obu grup. Miesiąc później zrobiło to samo Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Ludobójstwa. Izrael uważa, że ​​cały ten zapis jest stronniczy. Nikt nie potrzebuje zgody Izraela, żeby mówić prawdę.

Powyższy cytat pochodzi z opublikowanego w środę na globalresearch.ca artykułu: Od Oświęcimia do szubienicy: co hasło „Nigdy więcej” wciąż jest winne Gazie? Źródło.

Zdjęcie wykonano pewnie po wojnie. Zbyt dobrze wyglądają te dzieci jak na obozowe warunki.

Nie jestem historykiem. Mimo tego był okres, kiedy interesowały mnie losy Żydów deportowanych do Oświęcimia z Holandii. Pamiętam opisaną przez świadków krótką, bo jednodniową historię, o podróży pociągiem młodych rodziców z dwiema kilkuletnimi córkami z Amsterdamu do obozu zagłady. Cała rodzina nie przeżyła tamtego dnia…

Deportowanych selekcjonuje się przy wyjściu z wagonów, przechodzą kontrolę medyczną i w zależności od kondycji fizycznej są przeznaczani do pracy lub do krematorium. Panuje ciągły ruch: we wrześniu [1942 r.] wywieziono do Auschwitz 26 tysięcy osób z Belgii, Holandii i Francji, 3884 spośród nich zarejestrowano, a pozostałych zabito. Źródło.

Oczywiście, że ofiarą tego ludobójstwa byli nie tylko Żydzi. Jednak – jak to dobrze opisał Stanisław Grzesiuk w książce 5 lat kacetu, status Żydów i Cyganów był w hierarchii obozowej najgorszy – mieli ze wszystkich więźniów najmniejsze szanse na przeżycie. Tym bardziej oczekiwałbym od żydowskiej społeczności poszanowania życia ludzkiego bez oglądania się na narodowość, rasę czy religię.

Zacytuję jeszcze jeden fragment z artykułu na globalresearch.ca:

Gaza to nie Auschwitz. To zdanie powinno być punktem wyjścia do uczciwej refleksji nad tą sprawą, a nie punktem, w którym wolno jej się zakończyć. To, co przetrwało w każdym przypadku masowych okrucieństw, to węższe i starsze pytanie: w którym momencie społeczeństwo – i sojusznicy gotowi je uzbroić – uznają, że inna grupa zasługuje na mniej terytorium, mniej żywności, mniej ochrony i wreszcie na mniej roszczeń do życia. Satelity zarejestrowały zawalenie się budynków. Agencje policzyły ofiary. Ministrowie wielokrotnie ogłaszali swoje zamiary przed kamerami, nie przejmując się zbytnio tym, jak to będzie później odbierane. Ministerstwa spraw zagranicznych i tak podpisały licencje eksportowe. Żaden z rządów, które to sfinansowały, uzbroiły lub zawetowały zakończenie, nie będzie mógł wiarygodnie powiedzieć, że nie wiedział.

Ofiary mają swoją narodowość, pochodzenie rasę i religię. Ułatwia to historykom szufladkowanie – dzielenie na kategorie. Każda z ofiar holokaustu ma swoją indywidualną tragedię i cierpienia. Zarówno ich własne, jak i ich najbliższych. Tego nie usprawiedliwi żadne polityczne hasło walki z …

Puste jest hasło „nigdy więcej”! Pomimo dobrych ponoć intencji, nigdy nie doczekamy się tego „nigdy”. Tylko ofiary się nie mylą – śpiewał Jacek Kaczmarski w piosence Jałta.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

<Jeśli podoba Wam się to, co piszę, bardzo pomogłoby dalszemu rozpowszechnianiu tych artykułów, gdybyście je udostępniali Waszym znajomym na mediach społecznościowych.

Dodaj komentarz