31.05.2026 r.
Cały blog jako bezpłatny eBook w formacie pdf.

Prof. Lorenzo Maria Pacini – współpracuje z wieloma ośrodkami badawczymi zajmującymi się bioetyką, polityką, geopolityką oraz siłami zbrojnymi. Jest dziennikarzem, wydawcą, muzykiem, zawodnikiem taekwondo i łucznictwa, a także zajmuje się profesjonalnym doradztwem, analizą oraz terapiami holistycznymi. Pełni funkcję włoskiego przedstawiciela Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego. Założyciel i dyrektor serwisu www.ideeazione.com
W opublikowanym we wtorek na strategic-culture.su jego artykule: Geopolityka i sztuczna inteligencja: Kto ustali zasady gry? (Źródło), znajduje się następujący fragment:
Podstawowym problemem z SI jest to, że sztuczna inteligencja nie jest neutralna. Każdy system sztucznej inteligencji uwzględnia wartości, priorytety, kryteria decyzyjne i modele kulturowe zdefiniowane przez jego twórców. Kiedy sztuczna inteligencja jest wykorzystywana do wspierania decyzji administracyjnych, sądowych, ekonomicznych czy wojskowych, nieuchronnie wywołuje skutki normatywne. Innymi słowy, sztuczna inteligencja nie tylko stosuje reguły, ale także pomaga je tworzyć. Algorytmy selekcjonują informacje, klasyfikują jednostki, określają priorytety i kierują zachowaniami zbiorowymi. Oznacza to, że sztuczna inteligencja może stać się mechanizmem zdolnym do kształtowania porządku społecznego w sposób niewidzialny, a jednocześnie niezwykle skuteczny.

Nie możemy uniknąć rozwoju SI i nie ma ku temu potrzeby. Ta kolejna faza rozwoju technologicznego przyjdzie niezależnie od naszych związanych z nią emocji. Takie obszary jak na przykład: medycyna, sądownictwo, urzędy, szkoła czy polityka, będą coraz bardziej uzależnione od wpływów i nieraz również działań podejmowanych na postawie analiz SI. Potem przyjdzie kolejna faza, w której SI będzie autonomicznie, bez udziału człowieka podejmować i egzekwować decyzje. Jeśli masz dużą wyobraźnię, to w tym momencie powinieneś poczuć ciarki na plecach, czy gdziekolwiek coś takiego odczuwasz.

Skąd wiedziałeś, że idzie do pracy?
Teraz siedzę i zastanawiam się, czy warto oszczędzać pieniądze na studia.
W dzisiejszym świecie, gdzie już nawet oficjalnie prawa muszą przestrzegać jedynie ci, którzy nie należą do oligarchów, tworzenie reguł ograniczających wpływ grup interesów na algorytmy SI wydaje się stratą czasu. Coś jednak trzeba zrobić, by nie dopuścić do przejęcia kontroli nad światem przez zarządy wielkich korporacji technologicznych i poprzez nie ludzi mających największy wpływ na te technokratyczne instrumenty władzy.

Kogo mają dotyczyć regulacje dotyczące kontroli nad rozwojem komputerowej pseudointeligencji? Właśnie tych, którzy nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za wywołanie wojny biologicznej z roku 2020, czy kolejnych dramatów wprowadzanych właśnie po to, by nie doszło do rozliczeń. Wojna na Ukrainie, rzeź Palestyńczyków we własnym kraju okupowanym przez Izrael, sterowanie wędrówką ludów w celu osłabienia państw narodowych, czy podatki za powietrze, a właściwie jego drobną część – CO2. Także niszczenie gospodarki krajów zachodniej cywilizacji jest częścią tego diabolicznego planu.
Podczas konferencji deweloperskiej I/O 2026 firma Google ogłosiła, że zamierza zastąpić klasyczną wyszukiwarkę agentem opartym na sztucznej inteligencji – bez możliwości rezygnacji i bez zgody użytkowników. Reakcja nie kazała na siebie długo czekać: serwis DuckDuckGo odnotował gwałtowny wzrost liczby instalacji. To pouczający przykład tego, co się dzieje, gdy monopolista nadwyręża cierpliwość swoich „przymusowych” klientów. Źródło.
Tendencja ucieczki klientów Google, jakkolwiek ciągle jeszcze niewielka, biorąc pod uwagę dominującą pozycję tego jądra technokracji, daje pewną nadzieję na odwrócenie trendu spowodowanego narzucaniem kolejnych kroków w celu kontroli użytkowników. W takiej sytuacji wydaje się zasadne szukanie innych mniej natrętnych wyszukiwarek. Jedną z nich jest właśnie DuckDuckGo.
Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com
<Jeśli podoba Wam się to, co piszę, bardzo pomogłoby dalszemu rozpowszechnianiu tych artykułów, gdybyście je udostępniali Waszym znajomym na mediach społecznościowych.
