07.05.2026 r.
Cały blog jako bezpłatny eBook w formacie pdf.
Chiny, państwo z założenia komunistyczne z kapitalistyczną polityką gospodarczą nie pasuje do definicji komunizmu, ani kapitalizmu. Ten kraj stworzył własny system polityczno-gospodarczy, który nazwałbym po prostu systemem chińskim. Totalitarna obsesja kontroli odziedziczona i dzięki postępowi technicznemu znacznie usprawniona jest pozostałością po polityce Mao Tse-tunga oraz efektem wydarzeń na Placu Tiananmen w czerwcu 1989 r.

Bardzo doceniam wyważoną politykę zagraniczną państwa środka. Nie narzucają nikomu swojej ideologii, jak to robił nieświętej pamięci ZSRR. W przeciwieństwie do westernowskiej polityki USA (dymiącego kolta) – gdzie rację ma ten, kto ma siłę – Chiny postawiły na pokojową politykę wzrostu gospodarczego, nie na agresywne podporządkowanie sobie militarnie słabszych krajów. I w tej walce są zdecydowanie faworytem.
23 kwietnia Departament Skarbu USA rozszerzył zakres sankcji wobec Iranu, obejmując nimi chińskie przedsiębiorstwa rzekomo powiązane z handlem ropą naftową w Teheranie, co podniosło stawkę w i tak już burzliwym sporze dotyczącym przepływów energii i ryzyka związanego z konfliktem zbrojnym. Chiny nie poprzestały już na potępieniu amerykańskich sankcji, lecz oficjalnie nakazały ich nieprzestrzeganie, a chińskie Ministerstwo Handlu (MOFCOM) wprowadziło ten zakaz ze skutkiem natychmiastowym.
Wstęp do poniedziałkowego artykułu na 21stcenturywire.com: Imperium sankcji USA napotyka Wielki Mur Chin. Źródło.

To prawda, że Trump ma w ręku wszystkie karty. Każda z nich bez wyjątku, to czarny Piotruś, którego należałoby się natychmiast pozbyć.
Za tydzień ma się odbyć spotkanie Trumpa z Xi w Pekinie. Po powrocie Trump ogłosi kolejny sukces polegający na przekazaniu Chinom jurysdykcji nad Tajwanem na wzór Hongkongu. Gdzie w tym jest sukces? Otóż Chiny pozwolą, żeby Waszyngton sam zakończył dominację dolara, nie przyspieszając tego nieuniknionego procesu. FED planuje dodruk 4,4 miliarda banknotów na 2026 r. Nie podano jednak, czy są to banknoty jednodolarowe.

USA pokazały przecież swoją odwagę. Mając do dyspozycji trzy lotniskowce i kilkanaście okrętów wojennych w pobliżu Zatoki Omańskiej, nie potrafią użyć swej wątpliwej potęgi, by udrożnić Cieśninę Ormuz. Do tego oprócz siły, konieczna jest dobra strategia i szybsze dopasowanie się do zmieniających się warunków wojny.
Na Ukrainie okazało się, że nawet tysiące czołgów nie jest w stanie zaradzić atakom dokuczliwych „komarów” – czytaj dronów. Tego samego doświadczyła izraelska armia w południowym Libanie. Agresorzy stosują zasadę idioty ze słynnego cytatu Alberta Einsteina: Szaleństwem jest robić w kółko to samo i oczekiwać różnych rezultatów. Wyślemy więcej drogich czołgów, pewnie skończą im się te tanie drony. Myślę, że inny cytat Einsteina jeszcze lepiej pasuje do tej chorej strategii: Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, co do wszechświata nie mam pewności.
„Zbrodniaż wojenny” Putin wysłał ostrzeżenie do mieszkańców Kijowa i także ambasad wszystkich krajów, że możliwe będzie zniszczenie centrum Kijowa w ramach odwetu za ewentualne ataki na plac Czerwony przez „obrońców” Zachodu z Kijowa w rocznicę zakończenia drugiej wojny światowej. Szlachetny „bohater” Zełeński nigdy nie ostrzegł ludności rosyjskiej przed swoimi atakami.
W tym wszystkim najsłabsze karty ma Europa. Upadek NATO, brak liczącej się siły militarnej popartej agresywną polityką antyrosyjską stworzyło jedyną broń, jaka pozostała w rękach Europejczyków: potęga siły humoru. Cztery lata temu powstało w Europie nowe, wirtualne państwo o nazwie Listenbourg.

Humor nie obroni nas przed rakietami, ale pomoże przetrzymać presję psychologiczną prowojennych szaleńców. Jest to potężny europejski mur przeciwko wrogom tworzącym propagandowo z przyjaznych narodów potencjalnych przeciwników.
Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com
<Jeśli podoba Wam się to, co piszę, bardzo pomogłoby dalszemu rozpowszechnianiu tych artykułów, gdybyście je udostępniali Waszym znajomym na mediach społecznościowych.