1154. Koniec wielkiej finansowej rewolucji
1154. Koniec wielkiej finansowej rewolucji

1154. Koniec wielkiej finansowej rewolucji

02.01.2026 r.

Cały blog jako bezpłatny eBook w formacie pdf.

Jedną z możliwych scenerii końca znanej nam wszystkim finansowej struktury opartej na wiecznie rosnącym zadłużeniu, jest wizja utraty zaufania do certyfikatów gwarantujących sprzedaż srebra w określonym terminie w przyszłości. Podobnymi „wartościowymi papierami” są banknoty. Dlaczego napisałem to w cudzysłowie? Ponieważ wartość tych papierków oparta jest na naszym zaufaniu, że coś za to dostaniemy. Rynek papierowego srebra – czyli certyfikatów – jest zagrożony ilością tych gwarancji wymiany na autentyczne srebro, której nie można w żaden sposób dotrzymać.

Kiedy w przypadku banknotów powolny początkowo proces utraty ich wartości zwany inflacją, może pozostać niedostrzeżony przez stopniowo zubażanie społeczeństwa, tak ze srebrem nie można tego zrobić. Kiedy masz umowę, z której wynika, że za trzy miesiące po wpłaceniu pełnej kwoty za papierek, druga strona zobowiązuje się wydać jedną, czy tysiąc uncji srebra, to nie ma możliwości, byś dostał po tym terminie jedynie część tego kruszcu. Ponieważ metale szlachetne nie podlegają praktycznie inflacji spowodowanej ludzkim oszustwem.

Co roku wydobywa się około 3.500 ton złota, co w przybliżeniu stanowi około 1,6% wszystkich zasobów złota będących w obiegu. Czyli także złoto i z pewnością srebro podlega w pewnym stopniu (mniej niż 2%) inflacji. Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy metalami szlachetnymi a walutą fiducjarną, czyli pieniędzmi. Złota, srebra czy platyny nie można wydrukować. Dlatego są one dobrą przystanią, dla zabezpieczenia majątku o ile się cokolwiek posiada. SI (sztuczna inteligencja) twierdzi, że około 25% obywateli USA ma niewielkie oszczędności, a 10% nie ma ich wcale. W innych krajach jest zdecydowanie gorzej.

Moją wiedzę na temat finansów zawdzięczam w bardzo małym stopniu dwóm semestrom wykładów o ekonomii. Zdobyłem ją sam, czytając odpowiednie książki. Dla początkujących poleciłbym świetną książkę żyjącego na Hawajach amerykańskiego inwestora pochodzenia japońskiego Roberta Kiyosaki. Książka nosi tytuł: Bogaty ojciec, biedny ojciec. Dowiecie się z niej, dlaczego dzieci biednych rodziców pozostają z reguły biedni. Nie jest to wcale odziedziczony po bogatych rodzicach majątek, który czyni tych z bogatych rodzin bardziej zasobnymi. Owszem kapitał ułatwia start, ale znam osobiście kilka firm w Austrii, które zostały doprowadzone do bankructwa przez dzieci, które przejęły schedę i traktowały firmę jak dojną krowę. To sposób myślenia ubogich i związane z nim reakcje na wydarzenia utrzymują ich w ubóstwie.

Wróćmy jednak do srebra i końca systemu finansowego, jaki znamy. Interesujący artykuł na ten temat, który ukazał się w piątek, można przeczytać na ZeroHedge: „To jest koniec wielkiej finansowej rewolucji”; „Dr Gold” ostrzega, że wykupywane są wszystkie fizyczne zasoby. Źródło.

Ludzie mówią, że jeśli nie będą w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań, a ja powiem wam, że w pewnym momencie nie będą w stanie tego zrobić, to wtedy będzie koniec dla całego systemu finansowego. Srebro, i wierzę, że to właśnie srebro nie zostanie dostarczone, srebro jest zapalnikiem do złotej bomby atomowej. Kiedy srebro nie zostanie dostarczone, natychmiast nastąpi gwałtowny wzrost popytu na złoto na giełdzie COMEX, a oni nie będą w stanie dostarczyć złota. Kiedy to się stanie, dojdzie do niewywiązania się z umów, które okażą się oszukańcze. Zostaną one wyzerowane i nie będą mogły zostać zrealizowane. Następnie rozprzestrzeni się to na bydło, wieprzowinę, zboża i wszystko inne. Nie wspominając już o finansach akcji i obligacji. Gdy udowodnisz oszustwo w przypadku srebra, rozprzestrzeni się ono na wszystkie instrumenty pochodne i nastąpi załamanie rynku instrumentów pochodnych. Świat chce złota i srebra, ponieważ są to jedyne dwa rodzaje pieniądza, które nie mogą stracić wartości.

Od kilku lat piszę o nieuniknionym kryzysie i jakoś nic z tego nie wychodzi. Bez obawy, przyjdzie w momencie, o którym zadecydują żądni władzy miliarderzy. Jesteśmy w fazie utrzymywania na czubku szpilki balona spekulacyjnego. Po mistrzowsku żonglują parametrami i wskaźnikami ekonomicznymi, by utrzymać do tego czasu upadający system przy życiu. Muszą być gotowi do wprowadzenia cyfrowego niewolnictwa finansowego. Skoro jeszcze tkwimy w starym systemie, to oznacza, że ciągle nie są gotowi do zaoferowania ludziom cyfrowego zasiłku za posłuszeństwo.

Pan Gold – złoty człowiek – twierdzi, że po wyłączeniu systemu należy być samowystarczalnym przez pewien czas.  Dobrym początkiem jest zgromadzenie zapasów żywności i wody.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

<Jeśli podoba Wam się to, co piszę, bardzo pomogłoby dalszemu rozpowszechnianiu tych artykułów, gdybyście je udostępniali Waszym znajomym na mediach społecznościowych.

Dodaj komentarz