01.01.2026 r.
Cały blog jako bezpłatny eBook w formacie pdf.
Nie będę dzisiaj pisał na temat tragicznej wojny na Ukrainie. To nie jest wojna żadnego narodu, nawet ukraińskiego. To jest wojna dwóch imperiów i trwa od blisko 12 lat. Jej główny ciężar ponoszą mieszkańcy Ukrainy.
Ten tytuł pochodzi z wtorkowego artykułu wenezuelskiej dziennikarki o wyraźnie komunistycznych zapatrywaniach, Andreíny Chávez. Moje osobiste blisko trzydziestoletnie doświadczenie związane z planową gospodarką PRL-u, powoduje zdecydowany bunt, gdy czytam pochwały dla tej metody marnotrawienia ludzkiego wysiłku.
Artykuł wybrałem z innego powodu. Opisuje sytuację Wenezueli, południowoamerykańskiego kraju. W skrócie określiłbym ten konflikt tak: złodziej (USA) oburzony odebraniem przez właściciela (Wenezuela) swojej własności, stosuje wszelkie dostępne, głównie militarne środki, w celu ponownego przejęcia łupu. O tym właśnie traktuje artykuł: „Wojna całego narodu”: oddolny ruch społeczny w Wenezueli przeciwstawia się blokadzie morskiej Trumpa. Źródło.
Ostatnia eskalacja konfliktu nastąpiła po tym, jak od połowy sierpnia na Karaibach, zaledwie kilka mil od wybrzeży Wenezueli, rozmieszczono tysiące amerykańskich żołnierzy, okrętów wojennych i samolotów bojowych. Blokada Stanów Zjednoczonych, oparta na twierdzeniach pozbawionych wiarygodnych źródeł i dowodów, została wprowadzona w ramach rzekomej misji antynarkotykowej przeciwko rządowi Nicolása Maduro.

Z militarnego punktu widzenia wojna USA z Wenezuelą nie ma szans powodzenia. Ten kraj jest zbyt duży, żeby armia USA wkroczyła i opanowała całe terytorium. Próbowali to w Korei, Wietnamie i Afganistanie – zawsze ponosili porażkę. Powierzchnia Wenezueli stanowi w przybliżeniu sumę powierzchni Afganistanu i Wietnamu razem.
Moim zdaniem ataki na Nigerię i Wenezuelę mają na celu odwrócenie uwagi od katastrofalnej polityki finansowej USA, od tematu wyspy Epsteina, afery zabójstwa ofiar ataku USA na kutry rybackie, ingerencji AIPAC w wewnętrzną i zewnętrzną politykę Stanów Zjednoczonych i wsparcia USA dla izraelskiego ludobójstwa.

Niewiele się zmieniło po ogłoszeniu przez Trumpa „nowej” doktryny politycznej – strategii bezpieczeństwa narodowego. Jak zawsze wszelkie polityczne cele są podporządkowane bieżącym potrzebom Białego Domu. Długa jest lista negatywnych w sensie walki z Deep State „dokonań” prezydenta USA. Z drugiej strony nikt mnie nie przekona, że byłoby lepiej, gdyby prawie rok temu pani Harris (czytaj Obama), przejęła władzę.

Nikt nie potwierdził, mimo obietnic Trumpa, udziału Mossadu w zabójstwie prezydenta USA ponad 60 lat temu. Nie jest to powód wrzucania do jednego wora ze zbrodniarzami, wszystkich mieszkańców Izraela i Żydów mieszkających na świecie. Przynajmniej te 30% izraelskich przeciwników ludobójstwa w Gazie zasłużyło na odmienne potraktowanie. Nie zwalczajmy potencjalnych sprzymierzeńców.
Podobnie twierdzenie z cytowanego powyżej artykułu, że wojnę Wenezueli z USA można nazwać „wojną całego narodu”, jest fałszywe. Wystarczy podać jedną osobę z Wenezueli, która się z tym twierdzeniem nie identyfikuje. Zeszłoroczną (2025) laureatkę pokojowej nagrody Nobla z Wenezueli Maríę Corinę Machado.
Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com
<Jeśli podoba Wam się to, co piszę, bardzo pomogłoby dalszemu rozpowszechnianiu tych artykułów, gdybyście je udostępniali Waszym znajomym na mediach społecznościowych.