90. Homo Hygienicus
90. Homo Hygienicus

90. Homo Hygienicus

Wiedeń 3.6.2021

Stopniowo powraca do mnie świadomość nowego dnia. Mam zamknięte oczy. Jeszcze chwila – tak jest dobrze. Radio budzik się jeszcze nie włączył, więc mogę nie otwierać oczu. Sięgam ręką do twarzy. Jest! Nie spadła podczas snu. Moja ochrona, moja najważniejsza broń. Dzięki niej jeszcze żyję.

Słyszę radio – więc pora wstawać. „W dniu dzisiejszym zmarły na koronawirusa 684 osoby”. A ja ciągle żyję!

W łazience dezynfekuję ręce. Tak, to jest bardzo ważne. Stosuję najlepszy środek, jaki udało mi się kupić. To samo robię ze szczoteczką do zębów. Lekko odchylam maseczkę by umyć zęby. Jedynie dzięki temu, że jestem ostrożny udało mi się dotrwać do dzisiaj.

W windzie nie ściągam rękawiczek. Na szczęście była pusta. Gdyby ktoś był w środku, musiałbym iść po schodach nie dotykając poręczy.

I znowu w drodze do redakcji spotkałem na ulicy Nowaka. Szedł bez maseczki i nawet uśmiechnął się do mnie. Bezczelny egoista. Nie rozumiem takich ludzi. Jeśli im życie nie miłe, to jest ich sprawa, ale dlaczego ignorują podstawowe zasady higieny. To przecież jest zagrożenie dla rozsądnych. Raz nawet zadzwoniłem na policję, że sąsiad chodzi po ulicy bez maski, ale mnie zignorowali. Powiedzieli, że jak przyjadą, to go już tam nie będzie. I nie przyjechali.

Na szczęście mój szef jest rozsądnym człowiekiem. Gdy mu tydzień temu powiedziałem, że koleżanka z sekcji rodzinnej szła korytarzem bez maseczki i chciała mi nawet podać rękę na przywitanie, zwolnił ją dyscyplinarnie i nikt się nie dowiedział, że ja zainterweniowałem w słusznej sprawie.

W naszej redakcji już od ponad roku walczymy o prawdę. Tak, to jest walka, gdyż są jeszcze foliarze i zwolennicy teorii spiskowych – sam już nie wiem jak ich nazywać. Ciągle dociera do nas, informacja, że są grupy ludzi, którzy podają pseudonaukowe „dowody”, że pandemia została zmyślona. Co za bzdura! Przecież cały świat o tym mówi i pisze, a cały świat nie może się mylić.

Napisałem dzisiaj artykuł o jednym takim. Wystarczyło podać, że jest prawicowym ekstremistą i wyznawcą teorii o płaskiej ziemi. Nawet jeśli tak nie jest, to i tak nie będzie miał możliwości przedstawić swoich racji. Tak jest lepiej, zamiast rozbijać jeden po drugim jego bezpodstawne argumenty. Po co dyskutować z półgłówkami?

W Biedronce, w kolejce do kasy jakaś atrakcyjna kobieta, co prawda w masce, stanęła tuż za mną, że prawie poczułem jej biust na moich plecach. Jakoś przed pandemią takie cuda mi się nie zdarzały. Zwróciłem jej uwagę, że nadal obowiązuje zachowywanie dystansu. Po powrocie do domu musiałem wskoczyć do wanny i po kąpieli poddać się dokładnej dezynfekcji.

Mieszkam sam, bo żona ode mnie odeszła rok temu. Nie podobała się jej moja postawa wobec pandemii. No cóż, zawsze była głupia – dlatego z nią byłem. Teraz jest mi łatwiej zachować reżim sanitarny. Czuję się szczęśliwy i spełniony.

Autor artykułu Marek Wójcik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code